niedziela, 29 grudnia 2013

Migawka świąteczna.

Święta, święta i po świętach. Zleciały w mgnieniu oka. Mała O. już całkiem dobrze sobie radzi z chodzeniem, potrafi przejść nawet cały pokój. Cierpimy na brak internetu, szybka notka u babci. Do usłyszenia w Nowym Roku.







czwartek, 19 grudnia 2013

Produkt miesiąca: Mleko Babydream 3

Będąc ostatnio w Rossmannie natknęłam się na mleko Babydream w promocji i stwierdziłam, że może byśmy je wypróbowały. Cena atrakcyjna: 12,99zł za 500g do tej pory kupowałyśmy Bebiko 2R za 24,99zł (dzisiaj zauważyłam że zdrożało w moim Rossmannie do 26,99zł) 600g. Kupiłam na początek jedno opakowanie, oczywiście wcześniej pogrzebałam w internecie, poczytałam opinie i napotkałam dużo komentarzy o tym, że mleko źle się rozrabia i robią się grudki. Pierwsza butla- grudek nie było, ale rozrobiłam je w bardzo ciepłej wodzie i długo rozrabiałam. Standardowo jeszcze dodałam miarkę kaszki bez mlecznej, bo O. woli smakowe mleko. Podałam mleko w dzień, żeby zobaczyć czy nie będzie się nic działo po nim. I szok mała O. wydoiła całą butle w mgnieniu oka co jest wręcz dziwne, bo w dzień za mlekiem nie przepada. Następna butla wieczorem przed snem 240ml i cała noc do 7:30 przespana. Jestem bardzo, bardzo zadowolona! Na początku wielkim plusem była cena, ale dodaje do plusów sytość mleka i smak (musiałam spróbować). Za minus sposobu przygotowania nie uznaje, po prostu trzeba dobrze rozrobić i wychodzi bez grudek. Także polecamy! My na pewno przechodzimy na Babydream 3.


środa, 18 grudnia 2013

pierwsze kroki

Tak długo czekałam na ten dzień i w końcu nastąpił! Mała O. robi pierwsze kroczki sama, nie jest ich wiele i tyłek się chwieje na boki, ale pięć-sześć bez pomocy umie zrobić. Datę oczywiście zapisałam, obok innych ważnych dat jak pierwsze słowo czy ząbek. Co u nas jeszcze? Martwiłam się, że mało mówi "mama" teraz słyszę to bardzo, bardzo często. A poza tym kolejna seria płaczliwych nocy rozpoczęta, wychodzi nam prawa górna jedynka. Postanowiłam dzisiaj nad ranem, że dla wygody wezmę ją do nas do łóżka, byłam wręcz przekonana, że trochę się uspokoi, ale nie stwierdzam iż O. nie lubi z nami spać. Kręciła się, wierciła, płakała jeszcze gorzej, aż w końcu wróciła do swojego łóżeczka i spała dalej. Szczerze mówiąc czasami bym chciała sobie z nią pospać, bo tak miło się do własnego dziecka przytulić, a z drugiej strony cieszę się, że nie nauczyliśmy ją spania z nami, bo oduczanie byłoby bardziej bolesne i dla niej i dla nas.
A na koniec dodam, że włosy O. w końcu osiągnęły taką długość, że można jej przypiąć spineczkę! Na razie uchwyciłam ją w mojej, ale jak tylko się wyśpi i wrzuci coś na ząb to uderzamy po jakieś jej osobiste spinki!




niedziela, 15 grudnia 2013

spaghetti małej O.

Postanowiłam O. zafundować coś nowego w diecie, bo już zupa brokułowa wychodzi mi bokiem, a co dopiero ona ma powiedzieć. Kiedyś, gdy robiłam spaghetti tacie O. podbierała mi makaron i tak śmiesznie "wciągała" więc stwierdziłam " pora na ulubione danie rodziców, spaghetti!"
A oto nasz przepis na Oliwkowe spaghetti:

Składniki:

  • 2 średnie pomidorki
  • ząbek czosnku
  • połowa piersi z kurczaka
  • 2 łyżeczki masła
  • bazylia 
  • makaron
Przygotowanie:
Pomidorki najpierw sparzyłam i obrałam dokładnie ze skóry, potem kroimy w drobną kostkę. Pierś z kurczaka gotuje w osobnym garnku (dodałam do wody szczyptę bazylii), gotujemy ok. 40-60 min. W drugim garnku roztapiam 2 łyżeczki masła i wrzucam posiekany ząbek czosnku, a za jakieś 3-4 minuty dodaję pomidory. Doprawiam bazylią do smaku i gotuje na wolnym ogniu ok. 20-30 minut (aż zrobi się papka). Następnie do sosu dodaje ugotowaną wcześniej pierś posiekaną na małe kawałeczki i to gotuje jeszcze ok. 10 minut. Makaron gotuje według instrukcji na opakowaniu tylko wcześniej połamałam go na mniejsze kawałki. Połączyć sos na koniec z makaronem i gotowe ;) Życzymy smacznego! Nam bardzo smakowało, a makaron najlepiej je się paluszkami ;D


Rośnie nam w domu mała tancerka.

video


sobota, 14 grudnia 2013

Libster blog award


Jestem bardzo mile zaskoczona, bo dostałyśmy aż pięć nominacji. Niezmiernie dziękujemy chociaż nie ukrywam, że ułatwię sobie trochę życie i postanowiłam wybrać po dwa pytania z każdego bloga :D
Moje odpowiedzi: 
1. Dlaczego prowadzisz bloga?
Jest to dla mnie sposób na wypełnienie wolnego czasu, ale też jest to dla mnie miejsce na podzielenie się wzlotami i upadkami macierzyństwa. 
2. Blogi o jakiej tematyce Cię interesują?
Głównie zaglądam na blogi o macierzyństwie, ale też często odwiedzam blogi kulinarne, aby zaczerpnąć inspiracji na obiad.
3. Trzy rzeczy, które zawsze masz przy sobie to...?
Portfel, telefon, klucze. Banalny zestaw, ale nie należę do kobiet, które noszą mnóstwo rzeczy w torebce.
4. Jakie jest Twoje ulubione miasto w Polsce i dlaczego?
Kraków. Pokochałam go na pierwszej wycieczce szkolnej w podstawówce i do tej pory uwielbiam ze względu na stary klimat. Chociaż nie chciałabym tam mieszkać, wolę je odwiedzać.
5. Koło czego nie jesteś w stanie przejść obojętnie w sklepie?
Chyba nie ma takich rzeczy, rozsądek zawsze podpowiada mi żeby kupować tylko to co jest mi w danej chwili potrzebne (robię zawsze listę zakupów, aby nie kupować zbędnych rzeczy).
6. Gdzie spędzisz najbliższe Święta Bożego Narodzenia?
Standardowo w rodzinnym gronie. Trochę z moją rodziną i trochę z rodziną taty małej O.
7. Czy masz wśród dużych blogów jakieś ulubione? Jakie i za co je cenisz?
Szczerze mówiąc to nie mam. Czasami zaglądam na bloga, którego prowadzi córka premiera, ale tylko ze względu na przepisy ;)
8. Czy uprawiasz jakieś sporty? Jakie?
Ćwiczę z Ewką, no i rower, którego zapalonym fanem jest tata O. i większość naszego życia kręci się wokół rowerów.
9. O czym chciałabyś podyskutować na moim blogu?
Myślę, że tematy jakie poruszasz skłaniają do dyskusji głównie o żywieniu, co jest dla mnie bardzo ciekawą rzeczą.
10. Dlaczego poleciłabyś/ nie poleciłabyś mojego bloga innym mamom? 
Myślę, że poleciłabym na pewno, ponieważ każda mama u Ciebie znajdzie coś dla siebie i swojego maluszka.
11. Czy zdrowe żywienie to dla ciebie temat bliski czy obcy?
Dużo o tym czytam i powoli staram się zmieniać nawyki żywieniowe, które do zdrowych nie należą sprzed pojawienia się małej O. 

Moje pytania: 
1. Wymarzony prezent pod choinkę to?
2. Czy miałaś preferencję co do płci dziecka?
3. Ulubione danie?
4. Gdybyś wygrała w Toto Lotka to co byś zrobiła z wygraną?
5. Czego lubisz słuchać? Masz jakieś ulubione piosenki?
6. Gdybyś mogła zmienić coś w swoim życiu, co by to było?
7. Gdzie najczęściej robisz zakupy?
8. Dzień zaczynam od... ?
9. Nie wyobrażam sobie życia bez... ?
10. Mój autorytet to... ?
11. Gdybym była zwierzęciem, byłabym... ?



czwartek, 5 grudnia 2013

sleep

Wczoraj czytałam artykuł ile powinno spać 11 miesięczne dziecko. Co skłoniło mnie do "podliczenia" snu O.
Jeżeli chodzi o noc, to na chwile obecną O. idzie spać ok 21.30-22 i wstaje o 7.30-8. Przez dzień łapie dwie drzemki, ale długość ich jest już różna i zależy od dnia. Zazwyczaj pierwsza drzemka 10-11.30, a druga 14.30-16. Podliczając 10+3= 13 godzin snu, także tak jak powinna. Z nocami nie miała problemu od małego, zawsze całe przesypiała z tym, że jeszcze w nocy dostaję butelkę. Mam nadzieję, że wkrótce się oduczy chociaż nie jest to dla mnie jakiś wielki problem przebudzić się w nocy, poświęcić to 10-15 minut na nakarmienie jej i spać dalej. Chociaż pamiętam pierwsze miesiące kiedy mała O. spała prawie całymi dniami i nocami, a ja czułam się jakby dziecka nie było. Moja mama do tej pory mi zazdrości i powtarza "z Tobą nie było tak kolorowo, cały czas się darłaś". Dziękuję Ci O. że lubisz spać (tak jak mama i tata :D).
Dodaje moje ulubione zdjęcia śpiącej O. jeszcze ze szpitala.


Zupa rybna

Mała O. miała zjeść rybę wczoraj, ale tak mi się nie chciało gotować, więc odpuściłam. Za to dzisiaj wzięłam się za robotę. Przeglądałam wczoraj przepisy, przeglądałam i nie znalazłam nic konkretnego co by mi się spodobało. Postanowiłam więc, wymyślę sama ! Jak pomyślała tak też zrobiła.

Składniki:
  • kawałek fileta łososia 
  • 3 różyczki brokułów
  • 2 różyczki zielonego kalafiora
  • 3 ziemniaczki
  • marchewka
  • pietruszka
  • łyżeczka masła
  • kminek
  • majeranek
Przygotowanie:
Łososia gotuje na parze, nie mam żadnego specjalnego urządzenia do tego, więc zastosowałam prosty zestaw garnek-durszlak-pokrywka. Do wody, która jest w garnku dodałam kminku i majeranku, aby dały ładny aromat. Łosoś powinien na parze się robić ok. 12-15 minut.
W drugim garnku gotuje podstawowe składniki zupki czyli brokuły, kalafiora, ziemniaki marchewkę i pietruszkę oraz doprawiam ziołami. Warzywa gotuję, aż będą miękkie (najpierw gotuje ziemniaki, potem dodaję marchewkę i pietruszkę, a na końcu brokuły i kalafiora). Odlewam trochę wywaru z warzyw, żeby zupka była gęściejsza, dodaję wcześniej zrobionego łososia i wszystko traktuje blenderem. Gotowe! 





środa, 4 grudnia 2013

minnie mouse

Dzisiaj odwiedziliśmy naszego kolegę ze szpitala ;) jak sobie przypominam jacy oni byli mali 10 miesięcy temu, to nie wierze, że te dzieci tak szybko rosną. Bez zbędnych komentarzy dzisiaj. Za to fotorelacja z odwiedzin :D





poniedziałek, 2 grudnia 2013

matka gotująca

Zobaczyłam będąc z małą O. na zakupach w Lidlu czarny makaron, wzbudził moją ciekawość i zapragnęłam go mieć. Z racji tego, że babcia wzięła O. do siebie postanowiłam poszaleć w kuchni. Zdecydowałam, że dla kontrastu z czarnym makaronem muszę zrobić jasny sos. Tata O. podrzucił pomysł i padło na Carbonara. Zawsze na studiach kupowaliśmy fix z Knorra Carbonara i gotowe, jednak postanowiłam zrobić od podstaw sos sama.






Składniki:
250g czarnego makaronu z Lidla (2,99zł)
100g śmietany 30% (1,79zł)
100g boczku parzonego w plastrach (2,99zł)
100g sera dojrzewającego (3,19zł był w promocji 25% taniej)
2 żółtka z jajka (1,20zł)
2 ząbki czosnku
łyżeczka bazylii suszonej
łyżka oliwy z oliwek

Przygotowanie:
Makaron gotuje zgodnie z instrukcją na opakowaniu, czyli 3 minuty. Na rozgrzaną patelnię daję łyżkę oliwy z oliwek, podsmażam czosnek i boczek pokrojony w cienkie plastry, dosypałam bazylii dla smaku. W miseczce łącze żółtka ze śmietaną i biorę 2/3 przygotowanego sera. Patelnie zdejmuję z ognia, czekam aż nie będę słyszeć charakterystycznego skwierczenia i dodaję przygotowany sos energicznie mieszając, aby jajko się nie ścięło. Posypuję resztą sera i natychmiast podaję.

Jak na pierwszy raz to jestem bardzo zadowolona. Matka w kuchni daję radę. I na zakupy wydałam jedynie 12,16 zł.

niedziela, 1 grudnia 2013

Stroimy się.

W tym roku w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia siostra taty małej O. ma oficjalne zaręczyny. Z racji tego, że zjedzie się sporo rodziny zastanawiam się nad bardzo ważną kwestią. W co się ubierzemy? Zrobiłam O. małą przymiarkę w wersji okrojonej, bo zamierzam dodać jeszcze jakiś sweterek no i oczywiście buciki. Opaskę, którą ma O. kupiliśmy na chrzciny ale dopiero teraz jest na nią dobra.

Moje pytanie do Was to czy kupuje się jakiś drobny upominek na zaręczyny, bo nie mam zielonego pojęcia.. Pierwszy raz będziemy brać udział w tego typu imprezie.



Muszę w końcu ogarnąć ten aparat, bo nie umiem robić nim ładnych zdjęć. Korzystam tylko z trybu automatycznego :D