środa, 9 lipca 2014

mmr

Bardzo się bałam mmr-u. 
Chyba to był jakiś znak.
Wątpliwości, wątpliwości, wątpliwości. 
Intuicja matczyna nieomylna. 
Obiecuję nigdy więcej nie zaufam lekarzowi.
Nigdy więcej.

Pozdrawiamy już z domu.
Jak dojdziemy do siebie opowiemy coś więcej.


1 komentarz:

  1. To dobrze, że już w domu... Czekam na kolejny post...

    OdpowiedzUsuń